Wielu z Was na pewno wie, że 6 stycznia 2016 roku na polski rynek vod czy wideo online wszedł Netflix. Z Wikipedii możemy dowiedzieć się, że Netflix to największa wypożyczalnia filmów DVD na świecie, oferująca za stałą opłatą wypożyczanie filmów przez media strumieniowe. Dalej z Wikipedii dowiadujemy się, że Netflix to amerykańska firma z siedzibą Kalifornii, która została założona 1997 roku. Krótką mówiąc, Netflix to amerykański serwis VOD, za pomocą którego odpłatnie możemy oglądać filmy, seriale, animacje i dokumenty.

1. Co znajdziemy w Netflixie?

Jak już wiecie co to jest Netflix to teraz przejdę do omówienia jego oferty. Tak jak już było wspomniane Netflix ma swojej ofercie m.in. filmy i seriale, ale to samo można powiedzieć o kanałach ATM Rozrywka czy Tele5, więc trzeba by było przejść do szczegółów i po prostu wymienić po kilka przykładów produkcji dostępnych dla Polaków.

Na początku warto wymienić kilka produkcji własnych Netflixa. Tak, Netflix ma swoje własne produkcje, co samo w sobie daje do zrozumienia z jakim serwisem VOD mamy do czynienia. Najpierw trzeba by było wspomnieć chyba o najgłośniejszej produkcji Netflixa, czyli o serialu „House of Cards”, który to… nie jest dostępny na polskiej wersji Netflixa, a nie jest, bo prawa do tego serialu na polski rynek posiada nc+ (Na początku marca 2016 roku cały serial dołączył do oferty polskiego Netflixa). To chyba największy minus oferty Netflixa na Polskę, ale dalej raczej jest już tylko lepiej. Choć nie do końca, bo jednak jest drugi minus – stosunkowo niewielka baza produkcji z polskimi napisami czy z polskim audio, ale to zapewne z czasem będzie się zmieniało. Wracając do produkcji własnych Netflixa to w tym gronie znajdują się m.in.: „Daredevil”, „Jessica Jones”, „Marco Polo”, „Narcos”, „Hemlock Grove”, „Orange Is the New Black”, „Sense 8”, czy „Bloodline”.

W ofercie Netflixa znajdziemy również takie seriale, jak: „Arrow”, „Breaking Bad”, „Dexter”, „Elementary”, „Gotham”, „Hannibal”, „Ray Donovan”, „Spartacus”, „The 100”, „The it crowd”, „Under the dome”, czy „Weeds”. Filmów również nie brakuje: „Jumper”, „World War Z”, „Gravity”, „300”, „Troy”, „Knight and Day”, „Sherlock Holmes A Game Of Shadows”, „Argo”, „Pulp Fiction”, „Inception”, „The Boy in the Striped Pajamas”, „Shutter Island”, „What Happens in Vegas”, „Shrek”, „Pacifik Rim”, „Nacho Libre”, „Sharknado”, „Kung Fu Panda”, „The Dark Night”, „Top Gun”, „Forrest Gump”, „The Terminal”.

Na koniec omawiania oferty Netflixa przypomnę, że podałem tylko parę przykładów seriali i filmów, ale wydaje mi się, że po takim skromnym zarysowaniu oferty Netflixa już teraz można wyrobić sobie wstępne zdanie na jej temat.

2. Jak się dostać do Netflixa?

Teraz, jak już mniej więcej orientujecie się w ofercie Netflixa i przemyśleliście z grubsza czy warto się nim zainteresować, opowiem Wam, jak założyć konto na Netflixie. Od razu mówię, że nie jest to specjalnie trudne, ale do założenia konta jest niezbędna karta kredytowa lub PayPal. Najpierw oczywiście trzeba wejść na stronę internetową Netflixa, czyli na www.netflix.com. Proces założenia konta rozpoczynamy poprzez kliknięcie przycisku „Start Your Free Month”. Ukaże nam się okno z wyborem pakietów: „Basic” za 7,99 euro – bez HD i UHD, możliwość jednoczesnego oglądania tylko na jednym urządzeniu, „Standard” za 9,99 euro – bez UHD, możliwość jednoczesnego oglądania na dwóch urządzeniach, „Premium” za 11,99 euro – możliwość jednoczesnego oglądania na czterech urządzeniach. Pakiet wybieramy w zależności od naszego zapotrzebowania, ale trzeba pamiętać, że bez względu na wybrany pakiet za pierwszy miesiąc korzystania z oferty Netflixa nie płacimy. 🙂 Po wyborze pakietu klikamy na „Continue”. Wysuną nam się pola, w które musimy wpisać nasz adres e-mail i nasze hasło do Netflixa. Poniżej tych pól jest też okienko, jeśli nie postawimy w nim „ptaszka”, to Netflix na naszą skrzynkę e-mailową będzie przysyłał specjalne oferty. Wydaj się zatem, że warto postawić „ptaszka”. Po wprowadzeniu naszych danych klikamy „Register”. W kolejnym kroku musimy wprowadzić dane naszej karty kredytowej lub połączyć naszego Netflixa z naszym PayPalem. Gdy już wprowadzimy dane karty lub połączymy się z PayPalem, klikamy na „Start Membership”, aby zostać członkiem rodziny użytkowników serwisu Netflix.

3. Co zrobić, aby przypadkiem nie zapłacić Netflixowi?

Jak już wspominałem, pierwszy miesiąc jest za darmo, ale kolejne miesiące są płatne, jeśli nie anulujecie subskrypcji to Netflix za kolejne miesiące będzie automatycznie pobierał pieniądze z Waszej karty lub PayPala. To oczywiście uwaga do tych z Was, którzy jeszcze nie zdecydowali się na płatną subskrypcję Netflixa. Jeśli więc aktualnie jesteście zainteresowani tylko darmowym miesiącem w Netflixie to powinniście anulować swoją subskrypcję. W tym celu musicie wejść na swój profil – z menu, które się rozwinie po tym, jak kliknięcie na swoje imię, wybieracie pozycję „Your Account”. Wyświetli Wam się nowe okno, gdzie szukacie i klikacie w przycisk „Cancel membership”. W następnym kroku potwierdzacie swoją decyzję o zakończeniu subskrypcji, czyli klikacie „Finish Cancellation”.

Uspokajam Was, zakończenie subskrypcji nie ma żadnego wpływu na dostęp do darmowego miesiąca. Subskrypcję możecie zakończyć w tym samym dniu, w którym założyliście konto i podpięliście kartę lub PayPala, a i tak będziecie się cieszyć pełnym miesiącem darmowego dostępu do Netflixa. Jak dla mnie to jeden z plusów Netflixa.

4. Czy da się korzystać z Netflixa na Neostradzie do 10 Mb/s?

To o czym do tej pory mówiłem to był wstęp, bardzo długi, ale tylko wstęp, który wynikał przede wszystkim z tego, że jest to mój pierwszy wpis na temat Netflixa. Teraz przyszła pora na to, abym przeszedł do meritum wpisu, czyli do niedługiego nakreślenia, jak się korzysta z Netflixa na neostradowym łączu internetowym z prędkością do 10 Mb/s. Za przykład posłuży moja skromna osoba i moje zmagania z Neostradą i Netflixem.

4a. Netflix na kilkumegabitowym łączu w teorii

Jako, że usługa, z której korzystam, nazywa się Neostrada do 10 Mb/s to faktyczny download jakim mogę się cieszyć to 5 Mb/s z niewielkim ułamkiem. Upload to około 1 Mb/s. Tak, więc nie ma szału i mam świadomość, że wielu z Was ma diabelskie łącza z kilkudziesięcioma czy nawet z kilkoma setkami Mb/s, ale jest też tak, że wielu z Was ma podobnie jak ja, czyli musi męczyć się z tymi kilkoma Mb/s. I Ci drudzy zapewne pomyśleli to samo co ja, gdy usłyszeli o tym, że Netflix w końcu wszedł ze swoją ofertą do Polski – I tak to nie pójdzie na moich 3, 4, czy 5 Mb/s. No i okazuje się, że nie jest tak źle, jak się mogłoby wydawać. Nawet oficjalne zalecenia Netflixa nie powinny dołować użytkowników kilku Mb/s. Zalecenia Netflixa wyglądają tak, że do oglądania materiałów w standardowej rozdzielczości (SD) powinniśmy dysponować łączem o przepustowości 3 Mb/s, dla pozycji w wysokiej rozdzielczości (HD) zalecana prędkość wzrasta do 5 Mb/s, natomiast w przypadku materiałów w ultra wysokiej rozdzielczości (UHD) zalecana prędkość szybuje do kosmicznych 25 Mb/s. W praktyce, czyli w moim przypadku, wygląda to tak, że 5 Mb/s spokojnie wystarcza do swobodnego korzystania z oferty Netflixa.

4b. Netflix na kilkumegabitowym łączu w praktyce

Przez około tydzień korzystania z oferty Netflixa obejrzałem trzy seriale, tj. po jednym sezonie z każdego serialu, czyli 2 x13 odcinków i 1 x 22 odcinki. Większość odcinków oglądałem popołudniami i późnymi wieczorami, czyli między godziną 16:00 i 20:00 oraz między godziną 22:00 i 24:00, a więc w czasie, w którym 5 Mb/s łącze jest obciążane również przez innych domowników. Moje 5 Mb/s sprawowało się bez zarzutu. Pojedynczy odcinek wczytywał się bardzo szybko, trwało to może maksymalnie kilkanaście sekund. Swoją drogą Netflix buforowanie materiału okrasza ładnym kółkiem z procentami. 😉 Na żadnym z 48 obejrzanych przeze mnie odcinków nie miało miejsca zamulanie, klatkowanie, buforowanie, czy inne niepożądane zjawisko. Jak się odcinek płynnie zaczął, tak samo płynnie się zakończył, między początkiem a końcem serialu też było płynnie. Mało tego, wskazania mojego telewizora, korzystam ze Smart TV marki LG (WebOS 2.0), potwierdzają, że 5 Mb/s na sekundę jest w stanie płynnie obsłużyć materiały w wysokiej rozdzielczości – aplikacja Netflixa wskazywała na telewizorze, że oglądane przeze mnie odcinki są emitowane w wysokiej rozdzielczości – 1280×720 lub 1920×1080. Choć jak dla mnie, pomimo tego, że nie zauważyłem tzw. pikselizacji i pomimo tego, że obraz był gładziutki, nie wyglądał mi on na żywe HD, na takie promieniujące i aż kujące po oczach, co często widziałem, np. na dobrych kanałach HD nadawanych poprzez satelitę, zwłaszcza tych zagranicznych. Ale pomimo tego uważam, że Netflix na łączu z kilkoma Mb/s wypada naprawdę świetnie. Dlatego też, wszystkich tych, którzy nie mają potwornego łącza i mieli obiekcje czy próba rozpoczęcia przygody z Netflixem ma sens, zachęcam do spróbowania.

PS. Po ponad dwóch tygodniach użytkowania Netflixa mogę  jednoznacznie stwierdzić, że aktualnie największym minusem polskiego Netflixa jest niewielka gama produkcji z polskimi napisami lub lektorem. Dlatego w kolejnym wpisie na temat Netflixa będę chciał poruszyć kwestię oferty amerykańskiego serwisu VOD pod kątem polskich napisów i lektora.

PS2. Jako, że to mój pierwszy wpis blogowy, to liczę na liczne uwagi, zwłaszcza te krytyczne.