26 lutego br. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację byłego przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego od wyroku sądu pierwszej instancji uchylającego jego decyzję o nałożeniu na Radio TOK FM kary za rzekome szerzenie mowy nienawiści. Decyzja nakładała karę m.in. za wypowiedzi nt. byłego prezydenta i ministrów poprzedniej władzy. Wyrok jest prawomocny.
Wyrok uchylający decyzję potwierdza, że granice dopuszczalnej krytyki dziennikarskiej są szerokie i organ nadzoru nie ma prawa nakładać kary na nadawców tylko dlatego, że nie zgadza się z pewnymi ocenami lub uznaje je za zbyt dosadne. Sąd nie dopatrzył się w audycjach, za których radio zostało ukarane przekazów niezgodnych z prawem (w tym mowy nienawiści, nawoływania do dyskryminacji ani propagowania jakichkolwiek działań sprzecznych z prawem).
– Mamy potwierdzenie, że wolność słowa i prawo do krytyki to norma w Polsce. Nie mam poczucia satysfakcji, że sąd potwierdził nasze prawo do wyrażania opinii, a nawet krytyki. Odczuwam smutek, że potwierdzenie to było konieczne, bo osoba, która pełniła zaszczytną funkcję przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji chciała redakcji TOK FM ograniczyć możliwość wykonywania swojej dziennikarskiej pracy – komentuje Maciej Głogowski, redaktor naczelny TOK FM.
Maciej Świrski kontra TOK FM
W lipcu 2024 roku sąd uchylił karę nałożoną przez Macieja Świrskiego na TOK FM za audycję na temat podręcznika „HiT”. W uzasadnieniu ustnym sędzia stwierdził, że decyzja przewodniczącego KRRiT momentami jest oparta na „wyimaginowanych zarzutach”. Przewodniczący KRRiT nie zaskarżył wyroku. Dlatego wyrok I instancji się uprawomocnił i sprawa jest zakończona.
Źródło: Grupa Eurozet
