Przed sezonem obie ekipy wymieniane były w gronie najpoważniejszych kandydatów do tytułu. Wiele wskazuje jednak na to, że pozostanie im jedynie walka o wicemistrzostwo kraju. Czy tak będzie? Mecz Olimpija Ljubljana – NK Maribor na żywo w Sportklubie.
Sprawdź godziny transmisji Prvej Ligi w PROGRAMIE TV
Maribor i Olimpija to dyżurni faworyci na starcie każdego nowego sezonu Prvej Ligi. I nie ma się czemu dziwić, bo to ekipy dysponujące największymi budżetami, mające w składzie najlepszych zawodników, no i najbardziej utytułowane w historii słoweńskiego futbolu. Maribor ma w dorobku szesnaście tytułów, Olimpija osiem, dodatkowo ekipa ze stolicy broni w tym roku mistrzostwa, a Maribor poprzednie rozgrywki zakończył na drugim stopniu podium.
Bieżąca kampania od początku nie układała się jednak po myśli hegemonów. Obie drużyny relatywnie często gubiły punkty, a ponieważ Celje imponowało formą, zdołało odskoczyć na w miarę bezpieczny dystans w tabeli. Dość powiedzieć, że jeszcze przed świętami Olimpija miała na koncie siedem porażek, podczas gdy w całym poprzednim mistrzowskim sezonie przegrała zaledwie cztery spotkania. Maribor również daleki był od najwyższej formy, często gubił punkty w starciach z niżej notowanymi rywalami, nie powiódł się również jego podbój europejskich pucharów.
Po fatalnej jesieni, wiosną w obu drużynach pojawiły się jednak jaskółki zwiastujące lepsze czasy. Ekipa z Ljubljany w tym roku kalendarzowym wygrała cztery mecze, w tym z Celje i zremisowała tylko raz – 3:3 z plasującym się na najniższym stopniu podium Koprem. Zdecydowanie wyższa forma przełożyła się automatycznie na pozycję w tabeli, bo zamiast balansować w okolicach jej środka, Olimpija mocno usadowiła się na czwartym miejscu z niewielką punktową stratą do wicelidera. Celem jest oczywiście podium i gra w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów. I jeśli aktualni jeszcze mistrzowie kraju nie zaciągną nagle hamulca, to ten cel jak najbardziej będzie w ich zasięgu.
Maribor wiosną również odżył – trzy zwycięstwa i dwa remisy pozwoliły wywindować się na drugą pozycję w tabeli i bezpieczną obserwację tego, co dzieje się zarówno wyżej, jak i za plecami drużyny Karola Borysa. Jesienią aktualni wicemistrzowie kraju największe problemy mieli z ustabilizowaniem formy, bo potrafili rozgrywać świetne mecze, a tydzień później gubić punkty w starciach ze słabeuszami Prvej Ligi. Krótka przerwa zimowa została dobrze wykorzystana, bo przynajmniej w lutym podopieczni Fedji Dudica wychodzą na murawę odpowiednio skoncentrowani w każdym meczu i na razie wystrzegają się głupich potknięć.
W ostatnich dwóch miesiącach i Maribor, i Olimpija robią więc swoje, a ponieważ Celje odrobinę zwolniło tempo, okazuje się, że może i sprawa mistrzostwa nie jest jeszcze do końca rozstrzygnięta. Aktualni liderzy Prvej Ligi wiosną przegrali już dwukrotnie i raz zremisowali, a ich przewaga nagle zaczęła topnieć. Przed weekendową, 24. kolejką, Celje ma osiem punktów przewagi nad Mariborem i dwanaście nad zespołem ze stolicy. I na pewno nie jest to dystans, którego nie dałoby się zniwelować, tym bardziej, że Celje poza walką o mistrzostwo, jest jeszcze mocno zaangażowane w Lidze Konferencji, w której lada chwila będzie rywalizowało z AEK-iem Ateny.
Sprawdź ofertę kanału Sportklub w PROGRAMIE TV
Maribor z Olimpiją w bieżącym sezonie rywalizowali ze sobą raz, pod koniec listopada w lidze, obie drużyny strzeliły wówczas po bramce, a wynik na dobrą sprawę nie zadowolił żadnej ze stron. Jak będzie w niedzielę na stadionie Stožice?
Źródło: Media Production
