W najbliższy weekend 8 i 9 października, po dziesięciu dniach zmagań, w chińskim Chengdu zakończa się Drużynowe MŚ w tenisie stołowym. Oba finałowe spotkania widzowie w naszym kraju zobaczą na żywo wyłącznie w Sportklubie!

Sprawdź godziny transmisji Drużynowych MŚ w tenisie stołowym w PROGRAMIE TV

Sportklub obszernie transmitował i wciąż transmituje rozgrywany w Chinach czempionat. Stacja przez wszystkie dni zmagań prowadziła wielogodzinne relacje, podczas których kibice mogli oglądać na żywo zarówno zmagania kobiet, jak i mężczyzn. Oczywiście, podczas finałów nie będzie wyjątków i obie gry o złoto także będzie można obejrzeć na antenie Sportklubu!

Niestety w grze o medale nie zobaczymy już reprezentantów Polski. Mistrzostwa w Chengdu nieco milej będą wspominali nasi panowie, którzy udział w turnieju rozpoczęli od dwóch wygranych – 3:2 z Anglią i 3:0 z Australią. W ostatnim meczu grupowym „Biało-Czerwoni” ulegli wprawdzie 0:3 Szwecji, awansowali jednak do fazy pucharowej z drugiego miejsca w grupie. W 1/8 finału nasi zawodnicy natrafili na piekielnie mocnego rywala – Koreę Południową. W starciu z jednym z faworytów do medalu Polacy nie urwali przeciwnikom ani jednego punktu, wszystkie trzy singlowe spotkania przegrali 0:3 i w takim też stosunku ulegli ostatecznie Koreańczykom.

Reprezentacja kobiet do fazy pucharowej się nie przebiła, choć do szczęścia brakowało jej tylko jednego punktu. Nasze zawodniczki zmagania w grupie 2 rozpoczęły od wygranej 3:2 z Uzbekistanem, w kolejnych meczach było już jednak nieco słabiej. Porażki 0:3 z Japonią, 2:3 ze Słowacją i 0:3 z Węgrami wykluczyły nasze tenisistki z dalszej gry. Niedosyt pozostał, bo w kilku spotkaniach „Biało-Czerwone” były o włos od rozstrzygnięcia losów pojedynczych spotkań na swoją korzyść, co w końcowym rozrachunku mogło wiązać się ze znacznie dłuższym pobytem w Chengdu.

W weekendowych finałach zdecydowanymi faworytami zarówno w batalii mężczyzn, jak i kobiet będą gospodarze. Od 2000 roku, kiedy Drużynowe MŚ rozgrywane są jako oddzielna impreza, tylko raz zdarzyło się, że zawodnicy z Państwa Środka nie zdobyli złotego medalu. W rywalizacji mężczyzn miało to miejsce właśnie w 2000 roku, kiedy to w finale lepsi okazali się Szwedzi. Z kolei wśród pań wyłom w chińskiej dominacji nastąpił w 2010 roku. Chinki awansowały wprawdzie wówczas do finału, uległy z nim jednak reprezentantkom Singapuru.

To dwa jedyne przypadki kiedy komukolwiek udało się zepchnąć Chińczyków z piedestału. Wszystkie pozostałe edycje czempionatu kończyły się ich zwycięstwami i także w tym roku należy przygotować się na scenariusz, w którym gospodarze wdrapią się na najwyższy stopień podium. Chinki nie tylko wygrały w grupie wszystkie mecze 3:0, ale zdarzały im się spotkania, w których w pojedynczych partiach potrafiły gromić rywalki 11:0!

Sprawdź ofertę kanału Sportklub w PROGRAMIE TV

Także męska reprezentacja gospodarzy staje na razie na wysokości zadania. W grupie odprawiła z kwitkiem wszystkich rywali 3:0 i wysłała jasny sygnał do reszty świata, w którym obwieściła, że przed własną publicznością wyszarpać jej złoto będzie niesłychanie ciężko.

Źródło: Media Production