Paweł Pawlikowski, Wojciech Smarzowski i komedie – tak wyglądają propozycje Kino Polska na kwiecień 2015 roku.

„Kobieta z piątej dzielnicy” przed „Idą”

Trudno wymienić wszystkie nagrody, które zebrała „Ida”. Zanim jednak Paweł Pawlikowski stworzył swoje Oscarowe dzieło, nakręcił „Kobietę z piątej dzielnicy” (premiera: piątek, 3 kwietnia, godzina 20:15): fascynującą historię miłosną i thriller w jednym. W dodatku z doborową obsadą: Ethan Hawke gra pisarza, który przenosi się z USA do Paryża, aby być bliżej córki, a na miejscu wikła się w niezwykłą miłosną relację z tajemniczą kobietą (znana choćby z „Angielskiego pacjenta” Kristin Scott-Thomas). To zresztą nie koniec komplikacji w jego życiu, bo literat, szukający we Francji głównie spokoju, nagle znajduje się w samym środku zbrodniczej gry, której sam nie rozumie. Do tego na horyzoncie pojawia się jeszcze piękna Polka, którą gra Joanna Kulig.

Na wiosnę przylatują komedie

Zanim pogoda na dobre się ociepli, warto podładować akumulatory śmiechem. Kino Polska urządziło więc miniprzegląd polskich komedii.

Złodziej jadący pociągiem z torbą pełną łupów musi udawać, że jego nieżywy towarzysz podróży jest tylko bardzo senny. Absurdalnie? Owszem, ale to zaledwie punkt wyjścia „Ciała” (premiera: sobota, 4 kwietnia, godzina 20:10), autorstwa sprawdzonego duetu Tomasz Konecki i Andrzej Saramonowicz („Lejdis”, „Testosteron”, „Idealny facet dla mojej dziewczyny”). Rafał Królikowski w tytułowej roli nie wypowiada co prawda ani słowa, ale i tak jest doskonały, a towarzyszy mu prawdziwy zespół gwiazd: Emilia Krakowska, Iza Kuna, Edyta Olszówka, Tomasz Karolak, Zbigniew Zamachowski, Robert Więckiewicz, Cezary Kosiński.

„Futro” (premiera: poniedziałek, 6 kwietnia, godzina 20:15) sami twórcy określili jako „katastroficzną komedię rodzinną”. Trudno lepiej to ująć: jeśli zamożny menedżer na starannie przygotowywaną pierwszą komunię ukochanego wnuka zaprasza niemieckiego szefa oraz wszystkie swoje nieudaczne dzieci, z góry wiadomo, że nic nie odbędzie się zgodnie z jego planem. Każdy ma tu coś na sumieniu – nawet wnusio, kolekcjonujący bieliznę koleżanek, i bardzo niesztampowa katechetka. Jedyną oazą normalności zdaje się być grana przez Romę Gąsiorowską urocza gosposia.

Adaś Miauczyński to bohater znany chyba wszystkim, a jego teksty z „Nic śmiesznego” czy „Dnia świra” trafiły do codziennych rozmów Polaków. W „Ajlawju” Marka Koterskiego (niedziela, 12 kwietnia, godzina 22:40) Adaś (w tej roli Cezary Pazura) przeżywa gorący romans z namiętną nauczycielką (Katarzyna Figura) – będzie prześmiesznie, ale daleko od klasycznej komedii romantycznej…

„Dom zły” Wojciecha Smarzowkiego (premiera: środa, 1 kwietnia, godzina 20:15) to także komedia, nieco w duchu Barei, tyle że smoliście czarna. Do stojącego na uboczu gospodarstwa w środku nocy trafia pewien zootechnik-alkoholik (Arkadiusz Jakubik). Początkową nieufność gospodarzy (Marian Dziędziel i Kinga Preis) szybko przełamuje lejący się obficie bimber – a potem pijatyka zmienia się w zbrodnię. Kilka lat później, w środku stanu wojennego, w to samo miejsce na wizję lokalną przyjeżdża prokurator (Robert Więckiewicz) z ekipą milicjantów (m.in. Bartłomiej Topa i Eryk Lubos). Bardzo pijany prokurator z ekipą bardzo skorumpowanych milicjantów…

Na antenie Kino Polska wciąż trwa też cykl „100 lat miłości”. Wśród odrestaurowanych cyfrowo przebojów przedwojnia w kwietniu same komedie: premierowe „Będzie lepiej” (premiera: poniedziałek, 27 kwietnia, godzina 18:10) to kinowy debiut wspaniałych lwowskich urwisów Szczepcia i Toncia, a zobaczyć też będzie można „Jadzię” (poniedziałek, 6 kwietnia, godzina 11:30) z Jadwigą Smosarską i Aleksandrem Żabczyńskim oraz „ABC miłości” (niedziela, 5 kwietnia, godzina 11:30) z Adolfem Dymszą i Marią Bogdą.

Źródło: Kino Polska TV