Kiedy w 1944 roku stało się jasne, że czas Trzeciej Rzeszy dobiegł końca, wydano rozkaz zlikwidowania więźniów obozów koncentracyjnych oraz zniszczenia wszystkiego, co mogło posłużyć jako dowód na istnienie tych przerażających miejsc. Plan się jednak nie powiódł. Obozy opuścili nie tylko ci, którym udało się przeżyć, ale także ci, którzy zabrali ze sobą dowody. Wśród nich znalazło się około dwóch tysięcy fotografii przez lata ukrywanych w KL Mauthausen przez garstkę osób, które nie tylko próbowały przeżyć ten horror, ale także dostarczyć fizycznych dowodów na to, co się tam wydarzyło. O nich opowiada film dokumentalny „Ruch oporu w Mauthausen”, który będzie mieć swoją premierę w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu – w czwartek, 27 stycznia o 22:00 na antenie Polsat Viasat History.

Sprawdź godziny emisji audycji „Ruch oporu w Mauthausen” w PROGRAMIE TV

Niedaleko miasta Linz w Austrii w 1938 roku powstał pierwszy obóz koncentracyjny poza granicami Niemiec. Przywiezieni tu więźniowie mieli pracować ponad siły aż do śmierci w jednym z największych w Europie kamieniołomów granitu górującym nad malowniczą wioską. Było to idealne miejsce do realizacji piekielnego planu SS. Od sierpnia 1938 roku trafiały tu osoby skazane na śmierć – za poglądy polityczne, za orientację seksualną, za pochodzenie etniczne. Codziennie od wczesnych godzin porannych osadzonych zmuszano do morderczego wysiłku, wykopywania i noszenia kamieni, poddając ich wszelkim okrucieństwom. Większość więźniów umierała z wycieńczenia, głodu i chorób, na wielu przeprowadzano eksperymenty medyczne, innych rozstrzeliwano lub wysłano do komór gazowych.

Hiszpan Francisco Boix został wywieziony do Mauthausen w wieku 20 lat. Był weteranem hiszpańskiej wojny domowej, a fotografią zajmował się od 16 roku życia. Z tego powodu zatrudniono go w obozowej służbie identyfikacji. Miał tworzyć dokumentację fotograficzną więźniów i ważnych wydarzeń, takich jak wizyta Heinricha Himmlera. Wykonał również wiele zdjęć propagandowych, które miały ukazywać, że w obozach koncentracyjnych nie dzieje się nic złego. Ponieważ Boix robił prywatne fotografie wielu oficerom SS, szybko zdobył zaufanie strażników i miał dostęp do archiwów i laboratorium. Często wzywano go do sfotografowania więźniów, którzy zmarli nienaturalną śmiercią, aby sfabrykować fałszywe dowody na to, że nie zostali zamordowani, lecz popełnili samobójstwo lub zostali zastrzeleni podczas ucieczki. Boix wiedział, że to wszystko było udawane i że może być jedną z kolejnych ofiar.

W 1944 roku nastąpił przełom w dziejach II wojny. Niemcy wycofali się ze wszystkich frontów, a wieści o tym dotarły również do więźniów KL Mauthausen. Zamiast ulgi ogarnęła ich jednak panika – wiedzieli, że podczas odwrotu hitlerowcy zniszczą wszystko, co mogłoby ich obciążyć. Musieli zatem znaleźć sposób na wywiezienie negatywów z obozu, zanim hitlerowcy go zlikwidują i zatrą wszelkie ślady, aby świat i potomni mogli zobaczyć okrucieństwa, jakie miały tam miejsce.

Sprawdź ofertę kanału Polsat Viasat History w PROGRAMIE TV

Premiera filmu dokumentalnego „Ruch oporu w Mathausen” odbędzie się w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu – w czwartek, 27 stycznia o 22:00 na antenie Polsat Viasat History.

Źródło: Viasat World