„Róbmy swoje!” – radził. Pocieszał, że „Jeszcze w zielone gramy”. I przypominał, że „Nie ma jak u mamy”. Wojciech Młynarski, bo o nim mowa, był wielkim przyjacielem Polskiego Radia, a jego ponadczasowa twórczość towarzyszy słuchaczom Trójki od kilkudziesięciu lat. W najbliższy wtorek, 15 marca, Program 3 Polskiego Radia zaprasza na „Dzień z Wojciechem Młynarskim”. A już dziś można sprawdzić specjalny serwis wojciechmlynarski.polskieradio.pl – poświęcony życiu i twórczości wybitego poety, tekściarza i wokalisty, którego piosenki dostępne są dla słuchaczy Polskiego Radia w cyfrowym kanale Radio Młynarski.

W radiowej Trójce we wtorek, 15 marca, co godzinę – od 6.00 do 18.00 – wyemitowany zostanie jeden z utworów z bogatego dorobku Wojciech Młynarskiego. W wykonaniu autorskim lub interpretacji. W całości zostaną mu poświęcone dwie audycje: prowadzona przez Radosława Okraskę „Nasza tonacja” (od godz. 12.00) oraz „W tonacji Trójki” Grzegorza Hoffmana (od 19.00). Ponadto w różnych pasmach – „Pora Na Trójkę”, „Trójka Do Trzeciej”, „Zapraszamy Do Trójki” – pojawią materiały wspomnieniowe o artyście, fragmenty archiwalnych rozmów z nim samym i z ludźmi, którzy mieli okazję go poznać i z nim współpracować. Wśród nich był m.in. Roman Dziewoński, obecnie dziennikarz muzyczny Trójki, który złożył hołd Młynarskiemu już wczoraj, w poświęconej mu audycji „Do trzech razy nuta”.

Pojawiła się namiastka – innego słowa nie znajduję – z ponad 2143 tekstów. Tak wynika z mojego ostatniego spisu, który sporządzałem na prośbę Wojtka, ale niestety go już nie dokończyłem – przyznał Roman Dziewoński. W Teatrze Polskiego Radia Dziewoński zrealizował trzy spektakle oparte o teksty Wojciecha Młynarskiego. – Zaprosiłem Wojtka, aby w finale przeczytał swój tekst pt. „Przyzwoitość”. Mimo, że był już poważnie chory przyjechał – dodaje autor programu. Był to ostatni występ Wojciecha Młynarskiego w Polskim Radio.

Specjalny serwis Portalu polskieradio.pl

Zostawił po sobie ponad dwa tysiące utworów, z których wiele jest już klasyką. W panteonie wybitnych twórców polskiej piosenki Wojciech Młynarski zajmuje miejsce równe takim autorom, jak Jeremi Przybora, Jonasz Kofta czy Agnieszka Osiecka. Zawdzięczamy mu takie ponadczasowe przeboje, jak m.in.: „Jesteśmy na wczasach”, „Jeszcze w zielone gramy”, „Nie ma jak u mamy” czy „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”.

Większość napisanych przez siebie tekstów Młynarski zaśpiewał osobiście, do muzyki komponowanej najczęściej przez pianistę, a zarazem jego przyjaciela Jerzego Derfla. Jednak utwory jego autorstwa wykonywało też mnóstwo innych artystów – m.in. Ewa Bem, Edyta Geppert, Kalina Jędrusik, Skaldowie czy – całkiem niedawno – Daria Zawiałow.

Młynarski zmarł w 2017 roku, w wieku 75 lat. Z okazji przypadającej 15 marca 5. rocznicy śmierci artysty portal PolskieRadio.pl stworzył dedykowany mu serwis wojciechmlynarski.polskieradio.pl. Można się z niego dowiedzieć, jak wyglądało dzieciństwo głównego bohatera, kto był dla niego wzorem pisarskiego rzemiosła i jak powstawały jego teksty, które potem śpiewała cała Polska.

We fragmentach wywiadów, zaczerpniętych z archiwów Polskiego Radia, Młynarski opowiada o swoich potyczkach z PRL-owskimi cenzorami, którzy nakazali mu, aby w jednym z tekstów zmienił „niskie” czoła w „jasne”, a innym razem zabronili ujawniać trasę zimowych przelotów polskich wron. Artysta wspomina też z rozrzewnieniem festiwale w Opolu, gdzie zdobył mnóstwo nagród, a raz nawet oświadczył się swojej przyszłej żonie.

Źródło: Polskie Radio